Adomas
Aghata
Atena
Aura
Asen Szary
Ashes
Bart
Bogi
Dope
Entliczek
Golebiowski
Halasana
Haniuta
Ja
Jedrek
Kali
Kluku
Krystyna Janda
Luke
Magdala
Minimal
NieJa
Oza
Plec inna
Ravs
ich Sny
Wojtus
Zawsze


ARW
Chrabja
Drabek od kuchni
Hubertus
Mike
Kali
Minimal Bros.
The World of Onehand
Oza home page
PjurNonSens
Sasanka
Slimaczek

Badz Swiadomym Dawca Narzadow
Blog.pl
Blogger
Faiyaz Jafri - bam-b
The Mirror



stat4u

e-mail
o sobie
migawki
księga gości
stara księga
archiwum



onephoto.net
Moje fotki
RequieM
Tattoo
Jonathan Carroll - maj 1999
Namiot - wakacje 2000
Impreza u Madzi - wrzesien 2000
Expo 2000/Hannover - 27.10.2000
Hanseboot 2000/Hamburg - 29.10.2000
Oza - styczen 2001
3miasto - 20.01.2001
Koncert DAS EFX - 25.01.2001
Brzezno - 03.03.2001
Gdansk - 04.03.2001
Warszawa - 10.03.2001
Prawdzie w oczy...
Moje oko na Maroko
MAROKO - kwicie?01
Krzeszna - maj 2001
Gdynia Orlowo - 18.05.2001
Hel - 19.05.2001
Westerplatte - 20.05.2001
Magda i Jacek - 24.05.2001
Karolina - 08.06.2001
Gdansk Orunia - 10.07.2001
Praga - 19-22.07.2001


 

 

2001-09-17  

Czas w paczce, do dalekiego, obcegu dziś kraju, gdzie najdziwniejsze rzeczy mieszkają, odesłać uczucia, zdjęcia i słowa dawno temu już raz wysłane, potem zabrane, przetrzymywane, nieoddawane, moją i Twoją ręką na wieczność niegdyś pieczętowane, wstydliwie i śpiesznie otwierane, głęboko w szafach skrywane, aż wreszcie inne, nowe, ze łzami rozpaczliwe rozrzucane, opalone, obumarłe, odtrącane, zapomniane... dziwne, że do dziś uparcie przez tą pierwszą, zawsze wierną, niestety samotną, już tylko papierową miłość wciąż zamieszkiwane... listy miłosne z prawdziwego słowa.

Wiesz? Prawdziwe słowa, dobre słowa, ciepłe słowa, o miłości słowa... - uczę się ich. Uczę się ich od nowa.

18:44:15


 

 

2001-09-16  

Tak, jestem pod wrażeniem dzisiejszego świata i patrzę na niego od paru dni z przerażeniem w oczach. Nigdy wcześniej nie przypuszczałam, że aż tak mogę przestraszyć się jutra... Próbuję być silna, opanowana, w niektórych sytuacjach nie potrafie jednak nie wzruszać sie i nie... nie płakać... Łzy - dobrze, że to nie wstyd i że nie muszę się tu z nimi kryć.

Chyba każdy pod wpływem NYC zastanawia się, co będzie dalej? Myślę - plany, wspaniałe miejsca, które chciałabym zobaczyć, uczucia, których chciałabym doświadczyć, zjawiska, rzeczy niebywałe, spokój, przyszłość... Chociaż cieżko pogodzić to wszystko z obrazkami w telewizji wiem, że muszę przecież dalej normalnie żyć. Jutro wiec wciąż będę robić to, co do mnie należy. Dostanę za to swoją kaskę, zapłacę rachunki i kupię chleb. Za parę dni może znowu uczczę "sezon" z dziewczynami. Jako że dawno nie tańczyłam, muszę się natańczyć! Nie od dziś przecież staram się nie zwariować.

I jeszcze jedno :) Mój blog się starzeje. Wczoraj pyknął mu roczek. Jak bardzo zmieniłam się w ciągu tego czasu, jaki wpływ wywarł na mnie blogowy kontakt z siecią, ile jeszcze mam tu do powiedzenia, a może raczej powinam powiedzieć, że "na mnie już czas"? EEeee.....!?
Pisanie bloga wciąż sprawia mi swoistą przyjemność, a jeśli zmiany, to jest tylko jedno założenie: być tu sobą i zmieniać się wraz z nim ;)

18:44:44


 

 

2001-09-14  


...



14:00:02


 

 

2001-09-12  

Brak mi słów.

10:38:26


 

 

2001-09-10  

No i jesien... Jesień w najgorszym wydaniu: zimno, mokro, ponuro i przygnębiająco. Lada moment, jak znam życie, wszystkim wlączy sie jesienna deprecha. Nawet nie będzie z kim normalnie pogadać. Tak to zgłebimy tajniki interaktywnej licytacji własnych problemów (jeżeli można tak powiedzić?)...

Przydałoby się jakieś "przysposobienie obronne". Już czas.

17:09:13


 

 

2001-09-09  

...najczęściej jednak jestem w takim nastroju.

15:50:50


 

 

2001-09-07  

Hjälp, hjälp, hjälp

18:38:20


Gdyby dzis nie bylo kasy, jutro moglabym opowiadac, jak smakuje tynk ze scian. Nie bedzie jednak opowiesci dziwnej tresci - wreszcie zjadlam sniadanie ;)!

Dziendobry dnia 7-go.

15:11:12


 

 

2001-09-05  

...zeby dni smakowaly jak kawa z cynamonem.

09:21:46


 

 

2001-09-04  

Milo bedzie, gdy bedzie...

18:18:12