. header .
.
Aniusiowy blog :: http://aniusiowa.prawda.org 
.

czytujê
evad.zone
druidziarnia
jêdrek
one jeszcze nie wiedz±
blog.chlipalski
asen szary
kola
klus
ja[blog]
mimas
bryndza
nestor
kapelan

mieszkam w:
Rumi kolo Gdañska

studiuje
informatyke

uwielbiam:
informatykê
telefoniê
w³oski renesans
podró¿e
strzelectwo sportowe
ksi±¿ki biograficzne
sztuki Shakespeare'a
koncerty
impresjonizm
koty
itd.


wiecej o mnie
kontakt

archiwum

.
13.9.01
21:34 - link bezposredni
Kwiatek znaleziony na trader.pl przy okazji poszukiwania autka:

"Aby otrzymaæ numer telefonu sprzedaj±cego, zadzwoñ: 0700 88-01-01
Po us³yszeniu komunikatu wpisz kod tego og³oszenia: 30 018
Uwaga: Na numer 0 700 proszê dzwoniæ wy³±cznie z telefonów stacjonarnych posiadaj±cych mo¿liwo¶æ wybierania tonowego.

koszt 4,22 z³ brutto za minutê po³±czenia, Telemedia"

Poglupieli, czy jak?
posted by Anna Pilecka

17:59 - link bezposredni
Analiza? Przez oblana analize swiat sie nie konczy, prawda? To nie walace sie WTC, nie wypadek na A4. Zdam ja w pazdzierniku. Wlasciwie to nawet sie ciesze. W koncu dzieki temu odbylam mila rozmowe z profesorem i zblizylam sie troche do wspoltowarzyszy niedoli ;)

Jakos tak ostatnio bardziej optymistycznie patrze na to wszystko co mnie otacza (pomijajac strach przed skutkami wtorkowych wydarzen).

Tym bardziej, ze od piatku jestesmy z Markiem zareczeni :))) A teraz kombinujemy z kupnem wspolnego autka. Moze ktos przypadkiem ma na zbyciu jakiegos poldka caro 1.4, najlepiej na gaz? ;) W koncu trzeba zaczac oszczedzac na ten wspolny dom...
Hmm, tylko czy w obecnej sytuacji mozna jeszcze robic tak dalekosiezne plany? :/
posted by Anna Pilecka

12.9.01
18:41 - link bezposredni
uff, w koncu udalo mi sie polaczyc z Bloggerem... wpis wczorajszy:

Niedawno zabralam sie za lekture "Pianisty", czyli wspomnien Wladyslawa Szpilmana z okupowanej Warszawy. Ksiazka ta zaczyna sie od opisu 1 wrzesnia 1939 w stolicy. Szpilman wspomina jak tego dnia siedzieli z cala rodzina przy odbiorniku radia i sluchali zapewnien, ze Europa sie z nami solidaryzuje, a Niemcy maja slaba armie i samoloty z tektury, wiec szybko odeprzemy ich atak i wojny nie bedzie... Dzis ja tak samo siedze i slucham relacji w radiu, telewizji, czytam wiadomosci z sieci. Teraz tez zapewniaja, ze sytuacja bedzie szybko opanowana i wojna nam raczej nie grozi. A mnie tu ogarnia przerazenie kiedy porownuje te dwie sceny - z ksiazki biograficznej i z dzisiejszego dnia, albo kiedy przypominam sobie "Bogow wojny" - ksiazke opowiadajaca o zemscie Amerykanow za Pearl Harbour, ktora dawno temu wywarla na mnie ogromne wrazenie...
posted by Anna Pilecka

6.9.01
22:45 - link bezposredni
LOL, skads to znam :))) I w zupelnosci zgadzam sie z przedmowca. Obsluga konta przez Internet to jest to co tygryski lubia najbardziej :) Zdecydowanie ulatwia zycie.

Coraz bardziej brakuje mi uczelni. Juz nie moge sie doczekac powrotu na zajecia. Szkoda tylko, ze na drodze stoi mi jeszcze ten piekielny egzamin z analizy ;(

Jest cos na co czekam z jeszcze wieksza niecierpliwoscia... Nasz wspolny dom. Kupujemy juz do niego jakies drobiazgi, przegladamy katalogi IKEI, ustalamy kolory scian, kombinujemy z ISDN i stalka do Internetu, itd. itp. Niesamowite ile radosci moze sprawic takie wspolne planowanie :)

Ale to jest jeszcze tam w chmurach, w marzeniach. A tu na ziemi? Jutro Mareczek zaczyna kampanie wrzesniowa, w sobote slub Marcina, w niedziele przestaje byc nastolatka, a w poniedzialek i wtorek... brr... analiza. Bedzie sie dzialo...
posted by Anna Pilecka

3.9.01
17:41 - link bezposredni
Ten tego... Cos srednio nam to wyszlo ;( Za to weekend byl piekny :)
posted by Anna Pilecka
17:27 - link bezposredni
Zmiany, zmiany... Nowy admin Kota (zaangazowany i znajacy sie na rzeczy - co widac,slychac i czuc:)))), nowa szata stronki gdanskiego gsm-lu (by Mruk). Znaczy zmiany na plus.

A skoro juz w temacie gsm ;) Kupilismy sobie z Markiem nowe telefoniki :) Znalezlismy w Sztokholmie calkiem tanio Ericssony R520m. Chwilowo zakochalam sie w tym aparacie. Przede wszystkim GPRS rozbraja. Mareczek ostatnio spedzil 1,5h jazdy pociagiem na sieci. Koszt polaczenia ok. 5zl :) Za godzine polaczenia modemowego z TP SA place wiecej! No i kosztow WAPu nie musze juz sie obawiac - 0,25gr za 10kB. Cudo!
Oczywiscie znany i lubiany HSCSD ten telefonik tez posiada. Do tego dyktafon, wbudowany zestaw glosnomowiacy z czujnikiem zblizeniowym, miejsce na 510 wpisow w ksiazce (imie, nazwisko, tytul, firma, 5 numerow, e-mail) - przy czym odroznia imie od nazwiska i sortuje wg jednego lub drugiego, do wyboru. No i to co juz bylo w poprzednich modelach, czyli wybieranie, odbieranie, komendy glosowe, filtry polaczen, porzadny kalendarz, profile, grupy. Do tego irda i Bluetooth, umozliwiajace m.in. synchronizacje z Outlookiem (w tym kopiowanie smsow).
Aha, i klient poczty w komorce... Ale to tak srednio dziala, moze jeszcze musze podrasowac ;)
No ale zeby nie wyjsc na subiektywna musze przyznac, ze ten telefon oczywiscie ma tez wady. Jak dla mnie najwieksza to ta, ze nie ma w kontaktach miejsca na adresy. No ale jak sie uprzec to da sie to obejsc i powpisywac je w miejsce e-maila. Druga powazna wada jest fakt, ze po otworzeniu smsa pojawia sie jedynie numer nadawcy. Aby zobaczyc czyj to numer trzeba wejsc do Inbox'u, co tez nie zawsze pomaga :( W R320s nie bylo takich problemow, wiec czekam teraz na nowa wersje softu do R520m. Mam nadzieje, ze poprawia w niej to niedopatrzenie. Choc pewnie sobie troche poczekam, bo ten aparat jeszcze nie jest oficjalnie sprzedawany w Polsce :(

W kazdym badz razie goraco polecam go tym, ktorzy potrzebuja naprawde funkcjonalnego telefonu. Ten jest wprost mobinym biurem.
posted by Anna Pilecka

31.8.01
23:27 - link bezposredni
Nie wytrzymalismy bez siebie tygodnia. Jutro rano Mareczek znow bedzie u mnie :)))) Postanowilismy sie wzajemnie zmobilizowac do nauki. Bede wiedziala, ze musze siedziec nad ksiazkami, zeby i On sie uczyl... W koncu zalezy mi na tym, zeby zdal.
Za dziewiec godzin zobaczymy ile ten plan jest wart ;)
posted by Anna Pilecka
30.8.01
13:31 - link bezposredni
W niedziele Marek odwiozl mnie do domu i pojechal w sina dal... z powrotem do Gliwic ;( Wakacje wlasciwie sie skonczyly. Ale coz to byly za wakacje!
Spedzilismy razem poltora miesiaca - w Skandynawii, Trojmiescie, Gliwicach, Jaworznie, Krakowie, Warszawie, Sulejowku. Tyle sie dzialo... Powiem tylko, ze to byly wakacje moich marzen :) Tak samo jak ten Mezczyzna... powstal chyba z moich snow :) Nie wiem jak przezyje wrzesien bez Niego... Wszystko przez te glupie egzaminy. Eh.. koniec wakacji, trzeba sie zabierac za analize :(

'Prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie.' Nasi sa wspaniali!
W zeszla srode Srebrna Strzala przeszla do historii. Rozstrzaskalismy ja o barierke autostrady A4, niedaleko krakowskiej bramki. Niektorzy twierdza, ze wina lezala po stronie autostrady, na ktorej zawsze podczas deszczu zbiera sie woda, inni, ze to opony Michelin sciagaja kierowcow z drogi w takich warunkach, a i my nie zachowalismy odpowiedniej predkosci... Faktem jest, ze kiedy lunal deszcz znioslo nas na lewo, prosto na barierke... Uderzylismy przodem, przednia czescia prawego boku, tylnia czescia prawego boku, tylem, pokrecilismy sie po autostradzie i wyladowalismy na poboczu prostopadle do drogi... Jak to tak teraz przeanalizowac to przeciez gdyby nie mercedes, gdyby nie poduszki boczne, gdyby nie kurtyna, gdyby nie zapiete pasy, gdyby ktos jechal za nami... tak niewiele brakowalo, a juz by nas nie bylo na tym swiecie...
A jak z tego wyszlismy? Kasia z bolem glowy i siniakami, Marek z obolala lewa noga, a ja z zadrapaniem na prawej rece... To graniczy z cudem.
Cudownych tez mamy znajomych. Leszek przyjechal z Krakowa jak tylko dowiedzial sie o wypadku i zabral nas z Kasia do swojej Mamy na ciepla herbate i po suche ubrania. Potem razem z Malgosia zabrali na pogotowie i wywalczyli, zeby nas tam laskawie zbadali. No bo przeciez stoimy na nogach, jak sie pogorszy to przyjma! Czekalismy do pierwszej rano, az zrobia nam przeswietlenie i ktos spojrzy na wyniki. Z Markiem juz poszlo szybciej, bo dolaczyl do nas po polnocy (do 22 czekal na przyjazd policji), a po 2 juz dostal taki sam jak my papierek, zalecajacy prowadzenie oszczedzajacego trybu zycia przez tydzien i zgloszenie sie do lekarza w razie powazniejszych objawow.
W czwartek rano zaskoczyly mnie telefony od Piotrusia i Andrzeja. Obaj deklarowali, ze moga przyjechac po nas do Krakowa i zabrac z powrotem do Gliwic, a wieczorem jeszcze Andrzej zapewnial, ze jakbysmy cos potrzebowali to on chetnie pomoze, gdzies zawiezie...
W piatek juz wiesci krazyly po Gdansku. Rysiek zrozumial, ze trafilismy na intensywna terapie. Jak juz sie upewnil, ze to nieprawda to, jak to 'starszy brat', ofukal mnie za samochod i obiecal lanie ;) No i faktycznie razem z Mruczkiem czekali na nas w Gdansku z paskami ;)
Powiem szczerze, wciaz jestem w szoku... Dobrze miec takich znajomych :)

Dziekuje Wam Kochani za wszystko :* Szczegolnie Leszkowi i Malgosi. Nie wiem co bysmy tam zrobili bez Waszej pomocy.
posted by Anna Pilecka

10.8.01
12:46 - link bezposredni
Dziala? Nawet dziala :)))
Od dwoch tygodni jestesmy w trasie. Podziwiamy cudowne widoki, zapoznajemy sie z historia i kultura Finlandii i Norwegii, no i troche rozrabiamy czasami ;) Spimy w lozeczku na kolkach (czyt. w bagazniku kombi), jemy makaron, makaron i... makaron... no i czasem jakis ryz ;) Oczywiscie gotowany na palniku gazowym. Znaczy caly czas jestesmy w drodze, a jak nam sie jakies miejsce spodoba to parkujemy i staje sie naszym domem na najblizsza noc. Cos pieknego :)))
Obecnie dotarlismy do uroczego Trondheim. Wlasnie siedzimy w bibliotece Uniwersytetu, ktory raczej przypomina zamek. Zazdroszcze tutejszym studentom - w jednym miejscu wszystkie wydzialy, akademik, poczta, bank; dookola park, w bibliotece darmowy Internet, no i ten piekny budynek uczelni usytuowany na wzgorzu, z ktorego roztacza sie panorama miasta. Zyc nie umierac... znaczy studiowac, nie przestawac ;)
posted by Anna Pilecka
12:05 - link bezposredni
raz, raz, proba mikrofonu... ;)
posted by Anna Pilecka


Powered by Blogger stat4u